postępowanie karne,  prawo karne

Czy świadek może kłamać dla swojego dobra?

Mając przed oczami świadka, który kłamie – bo zwyczajne chce zaszkodzić oskarżonemu lub oskarżonym, to ocena zarówno moralna, jak i prawna takiego postępowania nie stanowi problemu.

Czytając artykuł 233 § 1 kodeksu karnego, nie mamy wątpliwości, że w takiej sytuacji, świadek podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Co to oznacza w praktyce?

Jeżeli sąd uzna, że w zaistniałym stanie faktycznym, dana osoba nie zasługuje na warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności, nadzwyczajne złagodzenie kary lub odstąpienie od jej wymierzenia… konsekwencje dla świadka mogą być druzgocące i zakończyć się pobytem w zakładzie karnym.

Pomijanie prawdy

A jeśli świadek nie skłamie, a jedynie… pominie pewne okoliczności. Konsekwencje, są analogiczne jak przy zeznawaniu nieprawdy.

A jeśli kłamstwo świadka – procesowo nikogo nie interesuje, bo odnosi się do okoliczności niemających znaczenia dowodowego?

Nie każda fałszywa informacja o faktach skutkować będzie odpowiedzialnością karną, chodzi bowiem o takie informacje, takie zeznania, które mają służyć za dowód. Fałsz w zeznaniach świadka odnoszący się do okoliczności niemających znaczenia dowodowego, np. podanie nieprawdziwej daty własnego urodzenia, czy przyczyn niestawienia się na rozprawę (np. kłamliwa informacja o konieczności przebywania na kwarantannie z powodu Covid-19) itd., nie będzie skutkował odpowiedzialnością karną z omawianego przepisu

Zmiany, przyszły zmiany… zauważyliście?

Czy zawsze sytuacja jest taka oczywista, a świadek kłamie, bądź pomija prawdę, bo jego celem jest zaszkodzenie innej osobie? jak to bywa w życiu, niekoniecznie.

W środowisku prawniczym funkcjonuje takie powiedzenie:

„wchodzi świadek a wychodzi podejrzany”

Często dana osoba wzywana jest w charakterze świadka, ale przeczuwa, że jego rola w postępowaniu, może ulec zmianie. Czasami, a nawet pewnie w większości przypadków przeważnie nie przeczuwa. Dlaczego tak się dzieje? Najczęściej osobę podejrzewaną, przesłuchuje się w tzw. „trybie art. 183 k.p.k.” ponieważ nie ma innych dowodów przestępstwa oprócz twierdzenia pokrzywdzonego. Tutaj podam przykład: do komendy powiatowej policji stawia się Michał Kowalski i składa ustne zawiadomienie o przestępstwie, które miało polegać na tym, że osobiście mu znany Janusz Malinowski groził mu zabójstwem. Policja podjęła czynności i ustalono, że miejsce gdzie nastąpić miał czyn nie było objęte monitoringiem, na miejscu nie było żadnego świadka itp. – ogólnie rzecz biorąc, jedynym dowodem popełnienia przestępstwa są zeznania pokrzywdzonego. Nie ma innego wyjścia jak przesłuchać osobę podejrzewaną w charakterze świadka (brak podstaw do przedstawienia zarzutu) i pouczyć go o tym, że ma prawo do uchylenia się od odpowiedzi, jeśli odpowiedź mogłaby go narazić na odpowiedzialność karną. Może być tak, że taka osoba zezna, że to prawda, że popełniła taki czyn. Wówczas z kolei nie ma innego wyjścia niż przerwanie takiego przesłuchania, wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchanie takiej osoby w charakterze podejrzanego. Wtedy zeznania sprawca przekuwa w wyjaśnienia i sprawę można zakończyć. A teraz pomyślcie, że może być również taka sytuacja, że jako podejrzany może… odmówić składania wyjaśnień, wyłączając praktycznie możliwość postawienia go w stan oskarżenia (oczywiście w takim jak wyżej opisany stanie dowodowym). Inna sytuacja, która może obrazować przekształcenie świadka w podejrzanego to taka, kiedy na początkowym etapie postępowania przesłuchuje się świadków (którzy mogą być bardziej lub mniej podejrzewani) zbierając materiał dowodowy, ustalając stan faktyczny, a w dalszej fazie postępowania organ prowadzący postępowanie wszedł w posiadanie dowodu, który pozwala zmienić rolę dotychczasowego świadka.

Jeszcze do 2016 roku, sytuacja takiej osoby była stabilna dzięki spójnej linii orzeczniczej. Bez zastanowienia, można było stwierdzić, że „nie jest dopuszczalne skazanie sprawcy fałszywych zeznań (…), jeżeli w postępowaniu karnym, w którym występował jako oskarżony, złożył je uprzednio w charakterze świadka co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem” (tak uchwała SN z  20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91, LEX).

Nadal można znaleźć wiele artykułów na ten temat w internecie i przykro się rozczarować, gdy w praktyce (czy to podczas procesu karnego, czy też podczas egzaminu na studiach) okaże się, że… takie podejście jest nieaktualne.

Art. 233 § 1a kodeksu karnego – który wprowadzono nowelizacją z 2016 r. – przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności dla  świadka zeznającego nieprawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną.

Spowodowało to zdezaktualizowanie wyrażonego w orzecznictwie stanowiska, według którego nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań ten, kto umyślnie składa fałszywe zeznania dotyczące okoliczności, mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony, nawet wtedy, gdy został pouczony o prawie odmowy odpowiedzi na pytania, jeżeli jej udzielenie mogłoby narazić go na odpowiedzialność karną (Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 15 stycznia 2020 r., I KZP 10/19)

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, takie rozwiązanie jest niekonstytucyjne (jeśli chcesz poznać argumenty RPO znajdziesz je tutaj https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-karanie-swiadka-za-nieprawde-obawy-przed-zarzutami-niekonstytucyjne)

W takiej sytuacji, zalecałabym realizację prawa do obrony, poprzez “prawo do milczenia“, na które składają się prawo do odmowy zeznań (art. 182 kpk) oraz prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie (art. 183 § 1 kpk).

Podsumowanie

Gdy spojrzymy na temat krytycznie, można uznać, że kłamstwo nie ma usprawiedliwienia… a będąc w analogicznej sytuacji, postąpiłbym/postąpiłabym inaczej… Ale jak to bywa już z dokonywaniem wyborów w czysto hipotetycznej sytuacji, są one nie tylko bardziej komfortowe – bo nie niosą za sobą żadnych konsekwencji, ale łatwiej wtedy przyjąć bohaterską postawę. Ustawodawca nowelizacją kodeksu karnego z 2016 r. uznał, że kłamstwo nie ma żadnego usprawiedliwienia, nawet przeświadczenie, że realizuje się prawo do obrony jako potencjalny podejrzany/oskarżony.

Pozdrawiam Was Cieplutko
Adwokat Daria Radłowska

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *